Muzeum, które pozwala doświadczyć sztuki, a nie tylko oglądać. Wizyta w Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie to podróż w czasie i przestrzeni, ale też wyjątkowe przeżycie. Muzeum działa na zmysły, choć samych eksponatów nie ma wiele w porównaniu z najpopularniejszymi placówkami w stolicy. A to sztuka.

Olga A. Hilger

 

Muzeum Chopina w Warszawie było jednym z pierwszych, które zadbało o nowoczesną przestrzeń. W większości sal panuje półmrok, a bardziej lub mniej liczne elementy ekspozycji są przepięknie wyeksponowane światłem. Taka aura sprzyja poczuciu intymności i refleksji. Dorosłym i na szczęście dzieciom również! Przede wszystkim ciekawa gra świateł i wszechobecna ciemność pozwolą dzieciom zwracać uwagę na to, co istotne. Naturalnie też dzieci wyciszają się w półmroku.

Kolejny wielki plus to stosowanie płyt pleksi jako ochrony przed niechcianym dotykiem w taki sposób, że komponują się z całością. Poza samymi fortepianami właściwie wszystko, co znajduje się w Muzeum jest zabezpieczone a rodzic może spędzić czas na korzystaniu z wizyty zamiast nieustającego obserwowania dziecka.

Każda sala jest zupełnie inna i każde pomieszczenie zaskakuje. Dlatego dzieci wciąż odkrywają nowe przestrzenie przekonane, że warto zobaczyć całość. Możliwość intymnego przeżywania muzyki w specjalnie zaprojektowanych kabinach robi duże wrażenie i nie pozwoli opuścić budynku bez porządnego osłuchania się z muzyką mistrza.

Miłym zaskoczeniem jest gra muzealna, która polega na szukaniu ukrytych elementów ekspozycji. Niestety mimo, że jest to wspaniała praktyka, ogranicza się ona do jednej wizyty, gdyż gra występuje jedynie w jednym wariancie… Gdyby było ich wiele, rodziny miałyby więcej powodów do rewizyty. Przed wyjściem dzieci zdają test z odnalezionych przedmiotów i otrzymują nagrodę – symboliczną, ale jednak! Wykonanie gry jest perfekcyjne. Na wejściu kustoszki witają dzieci, każde z osobna i opowiadają, jak ważna misja jest przed nimi. Potem pracownicy w każdej sali podpowiadają, gdzie szukać ukrytych przedmiotów. Szkoda tylko, że to jednorazowa przygoda.

Muzeum teoretycznie jest bardzo nowoczesne, ale widać, jak szybko technika narzuca nowe standardy. Na stanie są ekrany, monitory, głośniki i genialne grające szuflady. Jednak już dziś technologia umożliwia stworzenie modeli, hologramów, interaktywnych ścian czy filmów na rzutniku. Ale to już kwestia funduszy. Sam projekt wnętrz robi duże wrażenie.

Miejsce ma ciekawą strefę dla rodzin, gdzie dostępnych jest kilka stanowisk z grami edukacyjnymi. Czy wybierzemy puzzle czy kolorowankę, z głośników rozlega się muzyka Chopina.

Jeśli chodzi o mankamenty – brakuje kanap i ławek wewnątrz, strefy na posiłek, a plan budynku uwarunkowany jest oryginalną architekturą zabytku. Jednak nie sposób nie przesiąknąć muzyką kompozytora. Imponująco oprawione fotografie, oryginalne kabiny do odsłuchiwania wybranych utworów robią niebywałe wrażenie! Wciąż mało rozbudowana jest część biograficzna dedykowana dzieciom – poza zdjęciami, listami i osobistymi pamiątkami ciężko na czymś zatrzymać oko małym gościom.

Niepowtarzalna architektura – szklany most czy podświetlane schody stanowią dodatkową atrakcję. Nie sposób nie wspomnieć o pomocnym ochroniarzu i pracownikach szatni. Muzeum Chopina pozostaje wzorem do naśladowania w kwestiach dostępności dla rodzin z dziećmi, choć w przyszłości można dodać kilka udogodnień.

 

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
logo niw Sfinansowano z Narodowego
Instytutu Wolności ze środków
Programu Rozwoju Organizacji
Obywatelskich na lata 2018-2030.
logo proo
logo rodzic w mieście Projekt realizowany jest
przez fundację Rodzic w Mieście